top of page
  • Agnieszka Kaźmierczak

Rezonans z kontrastem. Jak wygląda badanie?


Ehhh... te szpitalne korytarze...

Jak wygląda przeprowadzenie rezonansu z kontrastem? Jakie badania trzeba mieć? Czy trzeba mieć skierowanie? Czy trzeba być na czczo? Jakie ubranie należy mieć? Oto wszystkie niezbędne informacje.


W październiku po raz pierwszy odwiedziłam Polis Clinic w Katowicach. Lekarz zlecił mi między innymi wykonanie rezonansu miednicy z kontrastem. Cieszyłam się bardzo, bo w końcu znalazłam lekarza, który zlecił mi KONKRETNE badania, więc czułam, że znalazłam się na właściwej drodze.


Rezonans wykonałam w Raciborzu


Dlaczego akurat tam? Tu wchodzi wiedza mojego męża, który wie, gdzie dysponują dobrym jakościowo sprzętem. Jak już coś robić, to niech to jest zrobione porządnie. I choć na rezonans dostałam skierowanie, ostatecznie musiałam za niego zapłacić (zawrotne 670 zł).


Rezonans z kontrastem. Jak wygląda badanie?


Trzeba mieć ze sobą skierowanie, dotychczasowe badania oraz wynik na kreatyninę (sprawdzają wam, czy nerki dobrze działają, bo kontrast bardzo je obciąży). Przyznam, że mi nikt o kreatyninie nie powiedział i badanie zrobiłam na miejscu. 5 zł, czas oczekiwania 30 min. Warto zabrać ze sobą ubranie na zmianę (nieposiadające żadnych metalowych elementów). Mnie zaproponowano specjalne ubranie na miejscu, ale nie skorzystałam, bo zabrałam własne.


Moja lewa ręka miała wkłucie od pobrania krwi, w prawej wylądował wenflon, do którego podpięto pompę, która podawała kontrast. Co dalej? Kładziecie się na leżance, na badany rejon nakładają nakładkę i wkładają was do maszyny, która przypomina olbrzymi sarkofag. Na uszy dostajecie słuchawki, bo huczy i buczy niemożliwie głośno. Mnie dodatkowo otulono kocem, co zapewniło mi komfort cieplny (jest bardzo chłodno). I tak leżałam sobie przez 1,5 godziny nie mogąc się ruszyć, zasypiając chyba z 5 razy i wybudzając się po każdym drgnięciu maszyny.


Dostałam do ręki alarmową gruszkę, którą należało ścisnąć w momencie, gdyby działo się coś niepokojącego. Badanie byłoby wówczas przerwane. Trochę się bałam, że dostanę ataku paniki, na szczęście zamknięte oczy i praca z oddechem, której nauczyłam się na jodze sprawiły, że nic złego się nie stało.


Od drzwi do drzwi... Pobranie krwi, sprawdzenie kreatyniny i wio na rezonans. Trafiłam na bardzo miły i pomocny personel, za co bardzo dziękuję

Podanie kontrastu


Zanim mi go podano zapytałam czego mogę się spodziewać, bo nigdy nie miałam takiego badania. Dostałam szczegółową odpowiedź, że może być uczucie wymiotne, może być posmak metalu w ustach, ale koniec końców, poza ciepełkiem w ręce nie czułam nic. Moim błędem było niezabranie ze sobą wody, a po badaniu należy bardzo dużo pić. Efekt był taki, że wracałam bardzo senna, z czasem pojawił się u mnie ból głowy (ale nie wiem czy to wina kontrastu, czy tego że byłam na czczo czy tego buczenia maszyny)... Już w domu, po śniadaniu, odcięło mnie na 2 godziny.


Podsumowując... Ponad 3 godziny, 5 zł kreatynina i 670 zł rezonans. Ok. 1,5 godziny leżenia w bezruchu.


Zobacz także:



Dziękuję za lekturę! Pamiętaj, aby zaobserwować mnie na:



Postaw wirtualną kawę i wspomóż wydanie kolejnej książki



コメント


bottom of page