top of page
  • Agnieszka Kaźmierczak

Moja walka z endometriozą (?) w Polis Clinic w Katowicach



Dwóch lekarzy na NFZ nie pomogło, ruszyłam więc szukać pomocy dalej - u prywatnych. Z polecenia trafiłam do Polis Clinic w Katowicach.


Swoje perypetie z endometriozą zaczęłam już opisywać o tutaj Cała prawda o życiu z ENDOMETRIOZĄ. Stanęło na zmianie lekarza, wg. którego mam wadę lewego jajnika, który przyklejony jest do pleców, ale mimo tego nie kwalifikuję się do zabiegu. Comiesięczne wizyty nie dawały nic nowego poza moim pogłębiającym się załamaniem.


W październiku pojawiło się światełko w tunelu


Jedna z pacjentek mojego męża w luźnej rozmowie powiedziała, że również zmagała się z uciążliwymi dolegliwościami jakie powodowała u niej endometrioza. Trafiła na prywatnego lekarza, który jest specjalistą w temacie. Dr n. med. Artur Chełmicki przyjmuje w Polis Clinic w Katowicach. Najpierw zobaczyłam opinie w Internecie. Te, jak się okazało są bardzo dobre, więc umówiłam się i tak 26 października wylądowałam na konsultacji, po której miałam wiedzieć coś nowego.


Piękna pogoda, czyż nie? Koniec października, cieplutko, bezchmurne niebo. Z rana zaliczyłam zdjęcia na Dniu Treningowym w Jastrzębiu i szybki teleport do Wodzisławia na jubileusze


Z jednej strony ten dzień wyglądał tak: piękna pogoda, ciepło, wszędzie zdążyłam na czas choć grafik był napięty. Z drugiej wyglądało to tak, że od około 5 rano nie mogłam spać i biegałam do WC ze stresu. Ot kulisy, których nikt nie widzi... Pojechaliśmy na umówione spotkanie do kliniki, która mieści się w małym budynku, skitrana między blokami w niedalekim sąsiedztwie Uniwersytetu Ekonomicznego.


Nie ukrywam, że byłam tak bardzo zestresowana, że w gabinecie na "dzień dobry" puściły mi nerwy i uroniłam kilka łez... z bezsilności, bo to się ciągnie za mną już tak długo, że już nie mam na to powoli siły...


Lekarz poświęcił mi 40 minut swojego czasu, wnikliwie pytając o wszystko, badając mnie i sprawdzając na USG. Co wyszło? Pierwszego lekarza zalecającego na mój ból ciążę nawet nie skomentuję, a drugi jak się okazało... nie potrafi czytać USG, bo nie wykryto u mnie ŻADNEJ wady jajników. Są na swoim miejscu, a ja przez kilka miesięcy chodziłam załamana "diagnozą", którą usłyszałam. Kolejna dobra wiadomość jest taka, że badanie póki co nie wskazało na endometriozę 3 i 4 stopnia, więc widmo stołu operacyjnego się ode mnie oddaliło.


Doktor potwierdził też to, co już przeżyłam na własnej skórze - odejście od leków hormonalnych sprawi, że ból wróci i to jeszcze silniejszy, bo endometrioza będzie postępować. Tak, już to poczułam. Parokrotnie. A sąsiedzi pewnie usłyszeli w pionie wentylacyjnym...


PS. Kliniki, które operują endometriozę w PL są dobre dwie: we Wrocławiu i od przypadków bardzo ciężkich - Warszawa.


Wyszłam bogatsza o wiedzę co mam zbadać i z jakimi wynikami wrócić, lekarz zmienił mi leki i mam kilka dobrych wieści wymienionych wyżej. Za wizytę z badaniem USG zapłaciłam 270 zł.


Dlaczego tytuł napisałam ze znakiem zapytania?


Ponieważ lekarz sprawdza mnie pod tym kątem i choć objawy na to wskazują to dopiero wyniki badań mają powiedzieć więcej, a widzieliśmy się pierwszy raz. No i w końcu lekarz, który wyjaśnił mi wszystko bardzo rzeczowo i nie czułam, że chce mnie zbyć.


I pewnie niektórzy z was pomyślą, że jestem nienormalna dzieląc się publicznie takimi informacjami, ale prawda jest taka, że wiele dziewczyn, podobnie jak ja, odbija się od ściany chodząc po lekarzach i nic nie mogą zrobić, a co miesiąc cierpią. Na własnym przykładzie pokazuję jak to wygląda od kulis (na NFZ Nimesil i Ibuprom na zmianę i zastanawiasz się co rozwalisz pierwsze - nerki czy wątrobę).


Jaki będzie finał tej historii? Nie wiem. Czas pokaże, ale jeśli choć jedna dziewczyna z podobnymi dolegliwościami dzięki moim wpisom postanowi zmienić lekarza i drążyć temat dalej, to urosną mi chyba skrzydełka...


To nie jest post sponsorowany ani współpraca


Dziękuję za lekturę! Pamiętaj, aby zaobserwować mnie na:



Postaw wirtualną kawę i wspomóż wydanie kolejnej książki



bottom of page