top of page
  • Agnieszka Kaźmierczak

Endometrioza upodobała sobie u mnie... jelita



Gdyby mi ktoś powiedział, że w wieku 30 lat będę zmuszona zrobić sobie test na raka, to bym chyba na zawał zeszła. A jednak! Wśród zaleconych badań znalazł się również zapis o wykonaniu sobie testu na raka jajnika. Czad.


Po wizycie w Polis Clinic w Katowicach miałam w ręce listę badań, które muszę wykonać. Wśród nich znalazły się rezonans czy wspomniany test na raka. No nie wiem jak wam, ale mi wesoło nie było. Z rezonansu wróciłam z pokłutymi rękami, bo z jednej pobierano mi krew do testu na sprawność nerek, a do drugiej wprowadzono mi kontrast. No, ale przynajmniej podczas badania mogłam sobie uciąć komara. Czy miałam jakieś efekty uboczne po kontraście? Tak, bolały mnie nerki, było trochę nieprzyjemnie.


Test na raka jajnika robiłam w Alab Laboratoria, w zasadzie od lat cokolwiek mam do sprawdzenia, jadę do nich.

Z wynikami badań wróciłam do lekarza. Jestem miesiąc po rozpoczęciu brania tabletek na endometriozę. Pierwsze co zauważyłam, to lekkie rozchwianie psychiczne (tego się spodziewaliśmy), ale i pozbycie się wszelkich dolegliwości bólowych. Pierwszy raz w ciągu miesiąca nie sięgnęłam po żadne przeciwbólowe proszki.



W moim przypadku endometrioza najprawdopodobniej upodobała sobie okolice jelit, a może nawet i same jelita. Stąd comiesięczne, bolesne kombo połączone z silnymi, napięciowymi bólami głowy. Wystarczą mikroskopijne zrosty, by powodować comiesięczny horror. I szczerze? Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co muszą czuć dziewczyny, które cierpią na endometriozę głęboko naciekającą. Już bym chyba wolała rodzić bliźniaki bez znieczulenia niż przeżywać to co one.


Kolejna wizyta czeka mnie pod koniec marca. Do tego czasu mam wykonać próby na wątrobę i krzepliwość krwi. Ale do domu wróciłam czując wielką ulgę. Ulgę, jakiej nie czułam nigdy w życiu. Jestem dozgonnie wdzięczna za pacjentkę mojego męża, która poleciła Klinikę Polis, bo sama zmagała się z podobnym problemem. Dziękuję też doktorowi Chełmickiemu za wnikliwe i szczegółowe zaopiekowanie się mną oraz za bardzo szczegółowe informacje, które mi przekazuje na każdej wizycie.



Do tej pory diagnoza, badania i wizyty lekarskie, nie wliczając w to dwukrotnej trasy do Katowic i raz do Raciborza, wyniosła mnie 1320 zł. To dużo. Prywatne diagnozy dały mi jednak więcej odpowiedzi na moje pytania niż cokolwiek wcześniej. To bezcenne. NFZ zalecał mi Apap oraz ciążę i żegnał mnie hasłem "może pani przejdzie". Czułam się jakbym chodziła do znachora... dodatkowo z miesiąca na miesiąc czując się gorzej nawet na psychice.


Nie zliczę ile dziewczyn odezwało się do mnie po publikacjach moich perypetii, nie zliczę ilu dałam do myślenia. Piszecie, że dziękujecie za namiar na lekarzy, na klinikę, że zmieniacie swoich lekarzy, że idziecie przebadać się do pewności gdzieś indziej. Wiem o operacji jednej z was po tym, jak zmieniła swojego ginekologa, wiem o biopsji kolejnej. I pomyśleć, że na początku swojej historii powiedziałam, że jeśli choć jedna z was coś zmieni, będzie to mój osobisty sukces. Takiej frekwencji się nie spodziewałam ;)



Jeśli macie pytania - śmiało, pytajcie. Nie pogniewam się, chętnie udzielę odpowiedzi na tyle na ile będę miała wiedzę. Pytanie mnie nie wkurzają. Wkurza mnie z kolei głupie pie***lenie osób, które nie wiedzą nic, ale swoje teorie mają i kurczowo się ich trzymają. Usłyszałam nawet, że wg. jednej osoby "moim problemem jest krzepliwość krwi i mam skrzepy". Jak ona na to wpadła, nie mam pojęcia... Dlatego moi drodzy - niewiedza rzecz ludzka, pytajcie jak nie wiecie, a nie puszczajcie w świat fejków ;)


Dziękuję za wszystkie wiadomości. Pamiętajcie, że jeśli coś was trapi, drążcie temat. Badajcie się i żyjcie zdrowe ;)


Dziękuję za lekturę! Pamiętaj, aby zaobserwować mnie na:



Postaw wirtualną kawę i wspomóż wydanie kolejnej książki



Comments


bottom of page