top of page
  • Agnieszka Kaźmierczak

PRZESTRZEŃ PEŁNA CZASU w Krakowie. Zobacz, jak tam jest


Przestrzeń Pełna Czasu Kraków

Witajcie w Przestrzeni Pełnej Czasu - jednym z miejsc na mapie Krakowa, gdzie napijesz się dobrej kawy, zjesz pyszne ciacho, popracujesz w spokoju, poczytasz książkę i nie tylko.


Przez wiele miesięcy oglądałam Przestrzeń Pełną Czasu w Krakowie jedynie na Instagramie. Do Krakowa z Wodzisławia Śląskiego mamy ponad 130 km (ponad 2 godziny drogi samochodem), więc książki zamawiałam on-line, a odwiedzenie Przestrzeni zostawiłam sobie na "przy okazji wizyty w Krakowie". Ta okazja jak się okazało nadarzyła się w weekend przed Walentynkami. Zamiast kupowania chińskiego szajsu z napisem "I Love You", wybraliśmy się na weekend we dwoje do miasta polskich królów.


To nie była nasza pierwsza wizyta na Kazimierzu, ale pierwsza w Przestrzeni. Jak wielką abstrakcją było dla mnie złapanie za klamkę i wejście do środka. "O ja cię... tyle czasu człowiek ogląda to przez Internet, nagle znajduje się w środku i widzi to na żywo". Jako, że była sobota po południu, nie załapaliśmy się już na słynny pistacjowy sernik (co było do przewidzenia) ale dorwaliśmy jeszcze końcówkę ferrero rocher i ciasta korzennego. Do tego dwie kawy. Dostaliśmy pilocik, który dźwiękiem informował nas o gotowym zamówieniu, więc mogliśmy w spokoju pójść zająć miejsce.



O możliwość robienia zdjęć zapytałam wcześniej przez Instagrama. Otrzymałam odpowiedź, że nie ma problemu (oczywiście poza rozstawianiem się z całym sprzętem fotograficznym... a że miałam tylko aparat to było ok). Musiałam jednak uważać na wizerunek osób przebywających w Przestrzeni, a że było ich sporo, czekało mnie nie lada wyzwanie...



Wolne miejsce znaleźliśmy pod oknem. Nasze zamówienie było zrobione bardzo szybko, więc nim porządnie się rozpłaszczyliśmy z zimowych ubrań, trzeba było zejść do kawiarni. Dostałam latte z serduszkiem :)


Okna w Przestrzeni są gigantyczne. Wpada przez nie bardzo dużo naturalnego światła. Szymon widząc je zażartował w moim stylu "kto to będzie myć ?!". Jest też świetlik w suficie. Za oknem coś dla fanów jedzenia z fury - food trucki. To wielkie żółte coś pod sufitem co widzicie, to wielka zabytkowa suwnica. Nie można na nią wchodzić.


W całej Przestrzeni jest jasno, a grająca w tle muzyka nie zakłóca spokojnej pracy i czytania książek. Powiem wam szczerze, że zamarzyła mi się taka przestrzeń do pracy na co dzień. Coś pięknego - dużo roślin, światła, te kolory... i przytulna atmosfera. Mózg aż rwie się do roboty, a jednocześnie odpoczywa.


Na ścianach wiszą obrazy, są wydzielone miejsca do CoWorkingu. Mnie osobiście urzekły kolory tego miejsca oraz jego ogrom. Instagram nie jest w stanie oddać wysokości na jakiej znajduje się sufit. Wypiliśmy kawę, zjedliśmy ciasto, nasyciliśmy wzrok tym miejscem.


Ok, nie będę słodzić, bo było też coś, co dla nas było wielkim minusem. Nie wiem, czy wynika to z pandemii czy zwykłego przeoczenia... ale nie mieliśmy gdzie powiesić zimowych rzeczy (kurtek). W górnej części Przestrzeni nie było wieszaków. Rozejrzeliśmy się i dostrzegliśmy, że wszyscy kurtki rzucali luzem gdzie popadnie - na sofy, na krzesła, a nawet na ziemię.



Gdy jeden z kolorowych stolików się zwolnił, szybko wykorzystaliśmy okazję, żeby zrobić sobie kilka pamiątkowych ujęć. Zobaczcie ogrom tego zielonego buszu. Raj dla wielbiciela kwiatów.



Na pierwszym zdjęciu na którym Szymon schodzi po schodach widzicie bibliotekę Przestrzeni. Przyjrzeliśmy się pozycjom, które się tam znajdują. Jest multum rozwojowych książek w zasadzie na każdy temat. Są też oczywiście gadżety do kupienia - od pachnących świec, po karty do jogi, kubki, torby, piórniki, planery, książki... i mogłabym wymieniać bez końca...


Niestety nie mam zdjęcia kawiarni z witryną ze względu na spory ruch. Warto wspomnieć, że Przestrzeń jest miejscem przyjaznym zwierzakom, więc na waszych czworonożnych przyjacieli na wejściu czekają miski ze świeżą wodą. ALE! Jest coś co wam muszę pokazać. Toaleta.



Dla osoby, która cierpi na zespół jelita drażliwego, informacja o tym, gdzie w pobliżu znajduje się toaleta jest czasem na wagę złota. Ta w Przestrzeni ugości cię bez względu na to czy coś w niej kupisz, czy nie. BA! Jeśli chcesz gdzieś przebrać swoje dziecko albo po prostu dostałaś okres - w tej łazience znajdziesz wszystko. I tak powinna wyglądać KAŻDA łazienka. Ideał - dostępny przewijak, tampony, podpaski, rolka do ubrań...



Przy najbliższej wizycie w Krakowie do Przestrzeni wrócę - na kawę i ciacho na pewno. Oli Budzyńskiej nie spotkałam, ale to nic. Może będzie jeszcze okazja... Może trafi mi się też książka, której nie zdążę zamówić przez Internet i kupię ją na miejscu ;)


PS. To nie jest współpraca ani post sponsorowany. Buźka!


Dziękuję za lekturę! Pamiętaj, aby zaobserwować mnie na:



Postaw wirtualną kawę i wspomóż wydanie kolejnej książki



bottom of page