top of page
  • Agnieszka Kaźmierczak

Cmentarzysko pociągów w Krakowie



Cmentarzysko zabytkowych pociągów znajduje się niedaleko stacji Kraków Płaszów. Wśród zarośli stoją stare, zapomniane, nadpalone wagony oraz zardzewiałe lokomotywy. Wśród nich - najstarsza lokomotywa parowa produkowana w latach 50. ubiegłego wieku.


Na wzmiankę o cmentarzysku pociągów w Krakowie natrafiłam kiedyś przypadkowo przeglądając Onet. Pamiętam, że zrobiło to na mnie duże wrażenie. Pokazałam miejscówkę Szymonowi, ten z kolei zapisał sobie ten pomysł w Google Maps. Gdy w końcu wybraliśmy się do Krakowa, Szymon zaproponował odszukanie słynnych pociągów. Pogoda dopisywała, więc ruszyliśmy w teren.



Kompletnie nie znam się na pociągach, więc żeby coś więcej wam powiedzieć w temacie, musiałam nieźle przetrzepać Internet.


Zarys historyczny


Stację Kraków Płaszów oddano do użytku w 1884 roku. Przy okazji budowy terminalów pasażerskich wybudowano także zaplecze techniczne. Były to dwie hale, z których do dziś istnieje tylko jedna i to przebudowana. Jest ona objęta ochrona konserwatora zabytków.


Na zdjęciu poniżej obrotnica dla lokomotyw. Na tej dużej karuzeli obracano pociągi do hangarów, w których np. je naprawiano. Co ciekawe, działała na prąd, ale można nią było obracać także ręcznie - na korbę.



Większość wagonów jest spalona doszczętnie lub nadpalona. W tych, które jeszcze jako tako się trzymają, urzędują bezdomni.



Lokomotywa typu TY 51 wraz z wagonem na węgiel. To polski najcięższy parowóz produkowany w latach 50. XX wieku do ciężkich pociągów towarowych. Łącznie wyprodukowano 232 sztuki. Zachowana razem z dzwonem.


Parowóz TK W2 Turbo. W Polsce znajdują się tylko dwa takie egzemplarze. Drugi jest w Skansenie Taboru Kolejowego w Chabówce. Produkowany w latach 1916-1925.


Co ciekawe, przeglądając zdjęcia czy nagrania wideo na YT z lat poprzednich można zauważyć, że ustawienie lokomotywy w ostatnich latach... się zmieniło. Ktoś ją ruszał. Dlaczego i po co? Nie mam pojęcia...



Gdzie to jest? My zostawiliśmy samochód na ul. Kolejowej i poszliśmy szukać pociągów pieszo.



Dziękuję za lekturę! Pamiętaj, aby zaobserwować mnie na:



Postaw wirtualną kawę i wspomóż wydanie kolejnej książki



Comments


bottom of page