top of page

Zagroda 3 Siostry, Rybnik Kamień [ZDJĘCIA]

Zdjęcie autora: Agnieszka Kaźmierczak
Agnieszka Kaźmierczak
1 godzinę temu
2 minut(y) czytania


Zaglądamy do Zagrody 3 Siostry w Rybniku (Kamień). Zwierzęta, dyniowe, jesienne dekoracje. Czy warte odwiedzenia?


O Zagrodzie 3 Siostry dowiedziałam się daaaaawno temu i wiedziałam, że takie miejsce istnieje, ale… jak dotąd nie miałam okazji, żeby się tam pojawić. W ostatnich dniach coraz częściej przewijały mi się posty pokazujące, że we wspomnianej zagrodzie pojawiły się jesienne dekoracje, czyli… masa dyń. 🎃


Możliwość odwiedzenia zagrody bez bycia częścią grupy zorganizowanej ogranicza się do weekendów i tylko wtedy, gdy pogoda dopisuje, czyli przede wszystkim – gdy nie pada deszcz. I w końcu nastał ten dzień – niedziela, piękna pogoda. No to jedziemy!


Jako że zagroda znajduje się na terenie prywatnym, pomiędzy domami jednorodzinnymi, a jej popularność jest stosunkowo duża, liczcie się z tym, że może być problem z zaparkowaniem samochodu. Jeśli przy samym adresie docelowym nie będzie już miejsca, można pojechać dalej prosto, aż dojedzie się do dużej polany i na niej zostawić samochód. My jednak zaparkowaliśmy samochód kilkadziesiąt metrów od adresu docelowego, przy bramie boiska, kempingu i wejściu na kąpielisko w Kamieniu. Zagroda sąsiaduje bowiem właśnie z kąpieliskiem w Kamieniu – tak orientacyjnie, gdyby ktoś szukał i nie do końca wiedział, gdzie jechać. 😉


Wejście kosztuje 25 zł za osobę. Płatność możliwa jest gotówką oraz BLIKIEM.

Po dokonaniu płatności otrzymujecie kubeczek z pokrojoną marchewką, którą możecie później karmić zwierzęta. Na wejściu znajduje się również toaleta oraz przyczepa typu food truck, w której podczas naszej wizyty można było kupić przekąski, kawę, herbatę, ciasto, zimne napoje, lody, a także – co szczególnie pasowało do jesiennego klimatu – zupę dyniową. 🎃 Jest też mały kącik z pamiątkami, w którym znajdziecie między innymi magnesy.


Zagroda zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, pomimo tego, że podczas naszej wizyty był tam niezły tłum. Jesienne dekoracje również zrobiły robotę – dyń było naprawdę sporo i zdecydowanie dodały temu miejscu klimatu. 🎃


Zwierzęta są świetne i, co ciekawe, znalazło się wśród nich kilkanaście takich, które na oczy widziałam po raz pierwszy w życiu. Jest sporo chodzenia, ale część zagrody znajduje się między drzewami, więc nie przez cały czas spacerujemy po otwartej „patelni”. 😉

Jeśli przyjeżdżacie z dziećmi, możecie dodatkowo dostać grę terenową, w ramach której zbieracie pieczątki w poszczególnych miejscach, a po ukończeniu zabawy możecie odebrać nagrodę.


Ogólnie? Miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia. Czy warto zapłacić te 25 zł za osobę? Moim zdaniem tak. Pamiętajcie, że utrzymanie tylu zwierząt, ich wyżywienie, opieka i cała infrastruktura z pewnością kosztują niemało, więc sama cena biletu wydaje mi się jak najbardziej uzasadniona.


Chciałabym jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz – mocno patrzcie na oznakowania i zwracajcie uwagę na to, gdzie wchodzicie. Jest wydzielona strefa ze zwierzakami, do której można wejść, ALE BEZ PLASTIKOWYCH KUBECZKÓW. I tutaj naprawdę warto tego dopilnować. Pomimo widocznej informacji o zakazie, podczas naszej wizyty widziałam wiele osób, które się do niego nie stosowały. A skoro mamy do czynienia ze zwierzętami, takie zasady nie są przecież wymyślone bez powodu.


Pod spodem podpinam wam kilka ujęć z naszej wizyty. Miłego oglądania :)


Adres: Jodłowa 91, 44-213 Rybnik



Dziękuję za lekturę! Pamiętaj, aby zaobserwować mnie na:


Komentarze


bottom of page