top of page

Gdzie w Krakowie z psem? Odwiedź Muzeum i Pracownię Witrażu

Zdjęcie autora: Agnieszka Kaźmierczak
Agnieszka Kaźmierczak
26 lut 2023
2 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 22 maj 2025



Do krakowskiego Muzeum i Pracowni Witrażu (bo to nadal działające miejsce, tworzące kolorowe dzieła sztuki) wejdziesz na zwiedzanie z psem. Zabrałam ze sobą Dąbka.


Zwiedzanie z psem


Nie będę ukrywać, że możliwość wejścia gdziekolwiek z psem jest dla mnie abstrakcją, bo tu gdzie mieszkam takich możliwości jest tyle, że zliczyłabym je na palcach jednej ręki. W Krakowie z psem wejdziesz do większości miejsc - nawet do Muzeum i Pracowni Witrażu. Dla mnie, jako właścicielki psa, możliwość zabrania go ze sobą sprawia, że dane miejsce od razu zyskuje większy priorytet i jest przeze mnie częściej wybierane, bo nie muszę kombinować, komu przekazać psa pod opiekę (Dąbek ma lęk separacyjny).


Z psem w Muzeum Witrażu
Często siedzę na podłodze lub na trawie, u mnie to nic nowego

Nieco o Muzeum i Pracowni Witrażu


Muzeum Witrażu mieści się przy alei Zygmunta Krasińskiego 23 w Krakowie - obok Muzeum Narodowego, jakieś 7 minut od Rynku Głównego i rzut beretem od Krakowskich Błoni, więc można zaliczyć spacerek zanim pójdzie się na zwiedzanie. Wejście kosztuje 40 zł i jest w tym opieka przewodnika. Zwiedzanie trwa ok. 45 minut. Część pierwsza to pokazanie od zera jak powstają witraże. Ta część podobała mi się najbardziej, bo lubię takie rzeczy - śledzić proces powstawania dzieła, widzieć jak to jest zrobione. Część druga to wystawa.


Pies w Muzeum Witrażu

Dąbek już na "dzień dobry" dostał miseczkę z wodą, został też wygłaskany przez sporą ilość osób. No cóż, był dodatkową atrakcją w grupie zwiedzających. Spisał się na medal, choć poziom jego ekscytacji sprawił, że postanowiłam z nim na chwilę wyjść, by zrobił siku. No cóż, ten typ już tak ma.



Warsztaty witrażu


W Muzeum można uczestniczyć także w warsztatach witrażu, podczas których wykonuje się własny, niewielki witraż. Opcja dodatkowa, poza zwiedzaniem.



Za pomoc w robieniu zdjęć z tego wyjazdu dziękuję mojej siostrze. Jednoczesne utrzymanie tego dzika (21kg) i robienie zdjęć nie szły w parze. Jedna z pań, która pracuje w Muzeum była pod wrażeniem jego turbo wyrzeźbionych łap. Tak, gdyby trzeba było, Dąbek byłby w stanie pociągnąć sanie. I pomyśleć, że ten klusek miał operację biodra...


Dziękuję za lekturę! Pamiętaj, aby zaobserwować mnie na:



Postaw wirtualną kawę i wspomóż wydanie kolejnej książki



6 komentarzy


Jola Gadkowska
11 wrz

Ludzie podrozuja z psami nie maja ich gdzie zostawic albo potrzebuja ich ze soba, dlaczego nie wpuszczac psow do Muzeuow? Dobry pomysl!

Polub

Gość
20 lis 2025

Polecam odwiedzić psiolubną Łódź, prawie każde muzeum można odwiedzić z psem :)

Polub

Gość
26 lut 2023

Kogoś tu nieźle już powaliło - co pies ma robić w pracowni witrażu? Może jeszcze go do muzeum lotnictwa zabrać?

Polub
Gość
07 kwi 2023
Odpowiada osobie:

No cóż, mój chodził ze mną ;) Źle mu nie było ;) Nikomu też nie przeszkadzał ;)

Polub

Gość
26 lut 2023

z psem to na spacer do lasu/parku a nie na wystawy czy galerie

Polub
Gość
06 kwi 2023
Odpowiada osobie:

a co w tym złego? :)


Polub
bottom of page